Blox Sharllot z recenzjami.

Filmy, seriale, muzyka i książki widziane moimi oczami. Czyli to co dla mnie ważne. Zawiera spoilery!

Wpis

wtorek, 06 sierpnia 2013

Wolverine

 Jako fanka X-Menów, zwłaszcza Wolverine, nie mogłam sobie odmówić przyjemności podreptania do kina na najnowszy film. Nie nastawiałam się na wiele. Wolałam być mile zaskoczona filmem niż strasznie rozczarowana. Coś jednak mi wyszło. Nie byłam strasznie rozczarowana...

 Film okazał się być trochę nijaki. Jak dla mnie można by wyciąć sceny z Hugh Jackmanem i oglądałoby się to całkiem przyzwoicie bez całej tej opowieści. Chociaż te wspomnienia II wojny światowej kiedy Japończycy pozbawiali siebie życia były fajne. Dobra. Pomysł, by uratować żołnierza jest dobry. Jednak to, że chce się on odwdzięczyć po wielu latach tym, że chce zabrać Wolverinowi nieśmiertelność już nie. Mogło by być więcej scen w Ameryce. Te oglądało się mi jakoś lepiej.

Czy było coś fajnego? Najlepsza była scena po napisach. Oprócz tego Wolverine na motorze. To zawsze miło zobaczyć. Sceny walki też całkiem spoko, pomijając tą całkiem przesadzoną na dachu rozpędzonego pociągu. Tu zaczęłam się śmiać, nie mogłam się opanować. Na Hugh też się fajnie patrzy jako Wolverine, chociaż uważam, że jak był mniej napakowany był lepszy. Pomysł na pozbawienie Wolverine regeneracji też dość trafiony, ale dość sprawnie zostało to cofnięte. Postacie kobiece były mi w sumie dość obojętne. Co prawda Yukio była bardzo barwna ale to tyle. Więcej było tych złych rzeczy.

Viper bardzo mnie denerwowała. Wiem, że pewnie było takie jej przeznaczenie, ale już na prawdę nie miałam ochoty na nią patrzeć. Koniec, czyli potwór z adamentium i jego właściciel było tak beznadziejne, że aż boli. Już na początku filmu nachyliłam się do przyjaciółki i zgadłam kto był złolem. W cale się nie zdziwiłam, kiedy okazało się, że się nie pomyliłam. Ogólnie też lubię patrzeć na walki Chińczyków/Japończyków jednak już w połowie miałam dość. Will Yun Lee miał do zagrania postać, która jakby nie wiedziała, po której stronie ma stanąć. A! I wstawki z Jane! Nie toleruję tej kobiety, dlatego jakoś strasznie mnie one denerwowały. Tu kocha się z jedną, ale widzi Jane. Wiem, że ją kochał, i że ją zabił... Dobra, dobra, ale dajcie już z nią spokój. Wszystko strasznie było naciągane. Może trochę przesadzam, ale dość to było dziwne. A już jak Viper ściągała z siebie skórę... no to mnie odrzuciło całkiem. Mam też problem z tym całym stworem z adamentium. Jak oni go zrobili? I czy jak spadł, to on tam leży? Jest niezniszczalny chyba, prawda? Czyli każdy może sobie go odszukać i użyć?

Po wyjściu z kina po raz pierwszy w życiu nie czułam takiej miłej ekscytacji. Rozczarowanie do tej pory mi towarzyszy. Może jak spokojnie zobaczę po raz drugi, podejdę do tego inaczej?

7/10

 

Szczegóły wpisu

Tagi:
Kategoria:
Autor(ka):
sharllot
Czas publikacji:
wtorek, 06 sierpnia 2013 18:38

Polecane wpisy

Trackback

Kalendarz

Listopad 2017

Pn Wt Śr Cz Pt So Nd
    1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30      

Wyszukiwarka

Tagi

Kanał informacyjny